Gwiazdor Orlando Magic Dwight Howard zdecydował się, wzorem swoich kolegów, zorganizować kolejny mecz gwiazd. Mało powiedzieć All-Star Game, ponieważ całość ma nosić nazwę Magic All-Star Weekend. Impreza jest datowana na 11-13 listopada, a miejscem spotkania ma być hala University Of Central Florida. W spotkaniu mieliby wziąć udział zarówno aktualni, jak i byli zawodnicy Magic.
Wśród zaproszonych znajdują się: Shaquille O'Neal, Grant Hill, Penny Hardaway, Courtney Lee, Vince Carter, Trevor Ariza, Matt Barnes, Ryan Anderson, Jason Richardson, Chris Duhon, Steve Francis, Quentin Richardson, Malik Allen, Brandon Bass, Earl Clark, Justin Harper, DeAndre Liggins, Daniel Orton.
Środkowy Magic poinformował wstępnie o swoim pomyśle na twitterze. Jak to ujął, "... będzie to konfrontacja old school vs new school. Orlando pokocha, to co dla nich przygotowaliśmy".
W miniony weekend odbyło się kolejne spotkanie charytatywne, tym razem z udziałem gwiazd Goodman League oraz Philly. Mecz odbył się na hali Coolidge High School (DC), która zgromadziła tego wieczoru ponad 2000 widzów.
Team z Pensylwanii wyszedł bardzo szybko na ponad 20 punktowe prowadzenie, co było sporym zaskoczeniem dla zgromadzonej publiczności. Stan meczu zaczął się zmieniać dopiero za sprawą Johna Walla, który dotarł na spotkanie z opóźnieniem (wracał z Kentucky, z piątkowego Midnight Madness, niestety lot został opóźniony). To w głównej mierze dzięki niemu gracze ze stolicy odrobili tak znaczny deficyt i doprowadzili do emocjonującej końcówki.
Reprezentant Wizards zdobył 38 punktów, w zaledwie 3 kwarty. Kevin Durant dorzucił ze swojej strony aż 56 oczek. Niestety mimo tak udanego strzelecko spotkania nie byli oni w stanie uchronić od porażki teamu z Waszyngtonu, który uległ Filadelfijczykom 169-172. Liderem teamu z Miasta Braterskiej Miłości został Lou Williams, z dorobkiem 53 punktów.
Wall przyznał po spotkaniu, że team Philly był ich najcięższym rywalem w tegorocznym off-season. Czyżby aluzja do gwiazd Melo League ? Prawdopodobnie. Na chwilę obecną reprezentacja Philly nie doznała jeszcze żadnej porażki. Wcześniej pokonała gwiazdy teamu Carmelo Anthony'ego, teraz Goodman League. Wnioski ? Nie wszystko złoto, co się świeci ? ;)
"Ci goście grali naprawdę twardo. Lou Williams rozegrał niesamowity mecz, nie mieliśmy na niego odpowiedzi. Teraz będą mi dogryzać przez kolejne dwa, trzy tygodnie, a ja chciałem tylko zrobić show :)" - komentuje Durant.
W spotkaniu oprócz Duranta (Thunder), Walla (Wizards) i Lou Williamsa (76.ers), można było zobaczyć również Hakima Warricka (32 punkty - Suns), Kyle'a Lowry (44 punkty - Rockets), Jeffa Greena (Celtics), DeMarcusa Cousinsa (Kings), debiutanta Nolana Smitha (wybranego przez Blazers z nr 21) oraz kilku innych, znanych graczy. Na klipie poniżej można zobaczyć szalone wsady Warricka, Duranta czy Greena, natomiast TOP 5 spotkania, by Ball Is Life znajdziecie tutaj.
DK
O bohaterze poniższego artykułu usłyszałem, a raczej przeczytałem, po raz pierwszy, mniej więcej w 2003 roku. Rok później poświęciłem mu spory wpis na łamach www.speedballin.pl. Dopiero jakiś czas temu uświadomiłem sobie, że Ramon Rodriguez, którego widziałem zarówno w drugiej części Transformersów, jak i Bitwie o LA, to ten sam gość, który jeszcze kilka lat wcześniej pałał się koszykarskim freestylem. Zmienił się nieco, przez co nie rozpoznałem go od razu. Kiedy jednak uświadomiłem sobie ten fakt pomyślałem WOW, w końcu mu się udało i przebił się na szklany ekran. W sumie od zawsze był multitalentem (aktor, tancerz, koszykarz), nie mniej jednak na pewno nie było łatwo dostać się tam, gdzie znajduje się dziś. Zacznijmy jednak od początku.
Ramon urodził się 23.12.1979 roku w Puerto Rico, a dokładnie w Rio Piedras, gdzie dorastał przez jakiś czas, zanim nie przeniósł się wraz z rodziną do USA. Rodriguezowie wylądowali w Nowym Jorku. Po jakimś czasie Ramon opuścił jednak Big Apple i przeprowadził się do Michigan, gdzie zaczął uczęszczać do HS. To właśnie tam, w 11-tej klasie zaczął grać w szkolnej reprezentacji. Szło mu całkiem przyzwoicie, jak na Nowojorczyka przystało. Po zdaniu matury podjął studia na Wheeling Jesuit University (Wirginia - NCAA D II), gdzie kontynuował swoją koszykarską karierę przez kolejne dwa lata (1998-2001). Następnie przeniósł się na New York University, gdzie uzyskał licencjat z zarządzania w sporcie. Wykształcenie przydało mu się nieco później, kiedy podjął pracę w klubie New York Knicks, w biurze relacji społecznych. W czasie wolnym grywał w nowojorskich turniejach streetballowych takich, jak chociażby: Fireball, Tillary, Nickelodeon, Ham-Fish oraz kilku innych. Towarzyszył mu często jego dobry przyjaciel Robert "Bobbito" Garcia, DJ, dziennikarz (twórca magazynu BOUNCE), streetballer, spiker radiowy oraz TV, jednym słowem człowiek orkiestra, którego poznał w 1994 roku.
Ramon już od najmłodszych lat wykazywał zainteresowanie zarówno sportem, filmem, jak i tańcem. Już jako 13-latek wystąpił w programie "Saturday Night Live". Ma na swoim koncie doświadczenia nie tylko jako koszykarz, ale również jako tancerz, aktor, czy model. Występował w grupie tanecznej salsy Abakua Latin Dance Company, oprócz tego grywa na pianinie oraz kongijskich bębnach. Wziął udział w ok 30-tu reklamach oraz kilku teledyskach. Można go było zobaczyć w serii reklam Nike, takich jak chociażby: Nike - Paul vs. Jermaine wraz z Paulem Pierce'm i Jermaine'm O'Nealem, Nike - Rucker 1975 z Vincem Carterem, Nike- Funkship ze Snoop Doggiem i Parliament Funkiem, w Rucker Parku oraz reklamie MTV. Reklamował także NBA Street Volume 2, NY Lotto, AT & T oraz Volkswagena. Ramon gościł również na łamach kilku czasopism, t.j.: Newsweek, Mambo czy Bounce. Niektóre artykuły były poświęcone jego koszykarskiej karierze, a inne pozostałym aspektom kariery zawodowej w showbiznesie.
W 2001 roku stał się jednym ze współzałożycieli pokazowej ekipy o nazwie Project Playground. Zajmowała się ona pokazami freestylu koszykarskiego. Oprócz Ramona skład tworzyli: Robert "Bobbito" Garcia, Kenny "Blenda" Rodriguez, Jansy Gonzalez oraz zaliczony do grona największych legend streetballu, długowieczny Jack "Black Jack" Ryan. Ekipa dawała pokazy w trakcie przerw spotkań NBA (Knicks, Mavericks, Hornets) oraz spotkań NCAA. Ramon zebrał grupę zawodników, którzy reprezentowali odmienne style gry i dzięki godzinom spędzonym w sali treningowej wypracowali sobie spójny i widowiskowy styl. Kiedy tylko ekipa "Project Playground" pojawiała się na parkiecie, zaczynał się wielki show. Dzięki temu zyskali spory hype, który przełożył się dla nich na kilka ciekawych propozycji. Po kilku latach projekt umarł jednak śmiercią naturalną, a sami zawodnicy zaczęli pracować na własny rachunek.
Dzięki temu całemu hype'owi, związanemu z PPG Ramon otrzymał propozycję od Nike. Tym samym podpisał kontrakt na udział w trasach promujących tę markę w Azji. W latach 2001-03, czyli jeszcze jako student uniwerku nowojorskiego Ramon zdołał zaliczyć udział w całej masie eventów. Pojawił się m.in. na Nike Hip Hoop Tour, Nike's Boing Bang Boogie, Nike Freestyle Tour, Nike Play-off Festival, NY Puerto Rican Day Parade czy Nike Hoops Tour. W ramach ostatniej z wymienionych tras team Nike odwiedził Tajwan. Nagrano tam przy okazji jedną z reklam. Zespół dawał pokazy freestyle'u, organizował koszykarskie treningi oraz kliniki dla najmłodszych, brał też udział w spotkaniach z lokalnymi ballerami. W skład ekipy wchodzili wtedy m.in.: Luis "Trixz" Dasilva Jr., Arnold "A-Train" Bernard, "Bobbito" Garcia, Seth "Up North" Marshall czy Chris "The Wizard" Franklin.
W 2004 roku nastąpił przełom. Ramon dostał, dzięki castingowi, rolę w krótkometrażowym (24 min) filmie Young Gentelmen. Od tego momentu w jego aktorskiej karierze zaczęło się coś dziać. Rok później zagrał w krótkometrażowej komedii Gwyneth Paltrow pt. "Dealbreaker", dramacie "Życie Carlita - początek" oraz dwóch odcinkach serialu "Wołanie o pomoc", gdzie wcielił się w rolę Kevina Vasqueza.
Rok 2006 przyniósł mu role w dwóch krótkometrażowych filmach, "Wannabe" i "5G" oraz dwóch pełnometrażowych "Bella" i "Ira & Abby". Zaliczył też epizod w jednym odcinku serialu "Prawo i bezprawie". W międzyczasie zaczął zyskiwać coraz większą popularność, dzięki serialowi "Prawo Ulicy". Na przestrzeni dwóch lat zagrał w jego 8 odcinkach. Stał się dzięki niemu bardziej rozpoznawalny, co zaowocowało kolejną serialową ofertą, tym razem w "Ten sam dzień", gdzie wcielił się w postać niejakiego Damiena Ortiza (13 odcinków). W pierwszej kasowej produkcji wystąpił jednak dopiero w 2008 roku. Zagrał wtedy u boku Edwarda Nortona oraz Colina Farrella "W cieniu chwały". Rok później dostąpił zaszczytu pracy z hollywoodzką czołówką. Dostał szansę gry u boku samego Denzela Washingtona i Johna Travolty w thrillerze "Metro strachu". Jeszcze w tym samym roku pojawił się także na planie "Transformers: Zemsta upadłych". Za swoją rolę otrzymał przyzwoite recenzje, zyskując tym samym jeszcze większy rozgłos.
W bieżącym roku wystąpił już w kolejnej kasowej produkcji "Inwazja: Bitwa o Los Angeles". Rozpoczął też prace nad kolejnym serialem, remakiem popularnych "Aniołków Charlie'go". Jak widać jego kariera nabiera dopiero tempa. Ramon staje się powoli jednym z czołowych latynoskich aktorów. Czas pokaże, ile uda mu się osiągnąć w showbiznesie oraz na ile będzie się w stanie rozwinąć. Good luck.
DK
Po jednym z ostatnich spotkań gwiazd NBA (South Florida All-Star Classic), które odbyło się na Florydzie, o podobnej imprezie zaczęli przebąkiwać dwaj gwiazdorzy Knicks Amare Stoudemire oraz Carmelo Anthony. Głód NBA wzrasta coraz bardziej, a końca lockoutu, jak nie było, tak nadal nie widać. Nowojorska publiczność sama zaczęła się domagać podobnej imprezy, nawet na łamach prasy. Głosy te nie umknęły zapewne i uwadze gwiazdorów Knicks, zwłaszcza, że w NYC żyje się koszykówką. W końcu to jej mekka.
Kevin Durant poszedł natomiast o krok dalej i ustalił już nawet datę kolejnego spotkania charytatywnego. Odbędzie się ono rzecz jasna w Oklahomie. Ustalony termin to 27 października, a miejscem spotkania ma być, mogąca pomieścić 14 000 osób, Cox Convention Center.
Wśród zaproszonych znajdują się m.in.: Lebron James, Dwyane Wade, Blake Griffin, Chris Paul. Nie może też zabraknąć Russella Westbrooka oraz Jamesa Hardena, jako przedstawicieli gospodarzy. Oczekuje się też potencjalnie duetu z Nowego Jorku (Melo, Stat) czy nawet samego Kobe Bryanta. Z obecnością tego ostatniego mogą być jednak problemy, raz, że nadal negocjuje warunki z włoskim klubem (wg. włoskich doniesień rzecz jasna), a dwa, że nie często bierze udział w tego typu imprezach (tego lata zaledwie jedna). Według ostatnich doniesień właściciel włoskiego Virtusu zaproponował ponoć Kobe'mu 2 mln $, za udział w zaledwie jednym meczu, który miałby się odbyć właśnie dziś, 12 października. Skoro jednak nie padły do tej pory żadne odpowiedzi, sprawę można uznać raczej za niebyłą. Co do reszty uczestników nie ma jeszcze żadnych doniesień.
O podobnym spotkaniu myślą podobno również gracze Warriors. Padł ponoć pomysł, aby zorganizować spotkanie obecnych zawodników, z tymi ze składu "We Believe", który wyeliminował Mavericks, w pierwszej rundzie play-off 2007 roku. W rosterze "We Believe" mogliby wystąpić Baron Davis, Matt Barnes, Jason Richardson, Stephen Jackson, czy Al Harrington.
Nie wiadomo dokładnie ilu aktualnych graczy Warriors miałoby wystąpić w imprezie, ani ilu ex wojowników przyjęłoby zaproszenie. Nie mniej jednak ustalono już wstępnie termin spotkania na 29 października. Miałoby się ono odbyć w San Jose Events Center, mogącej pomieścić jakieś 5000 osób hali Uniwersytetu Stanowego San Jose.
Wczoraj napisałem krótką relację ze spotkania gwiazd NBA - South Florida All-Star Classic 2011, które odbyło się na Florydzie. Dziś zapraszam wasz wszystkich na mecz, który pojawił się niedawno online. Miłego oglądania.
Zgodnie z planem minionej nocy odbyło się spotkanie South Florida All-Star Classic na U.S. Century Bank Arena, hali będącej częścią Florida International University. Na imprezie zorganizowanej przez gwiazdy Miami Heat Lebrona Jamesa, Dwyane Wade'a oraz Chrisa Bosha pojawiło się około 4000 fanów. Wielu zawodników zmieniło specjalnie swoje plany, właśnie po to, by móc wziąć udział w tym spotkaniu. Dla przykładu Chris Paul przybył do hali dopiero 90 minut przed meczem. Wcześniej przebywał na meczu futbolu amerykańskiego Demon Deacons vs Florida State. Zaraz po nim udał się na lot do Miami.
Zawodnicy wystąpili po raz kolejny w koszulkach Nike z napisem "Basketball Never Stops" na plecach. Sam LBJ pojawił się natomiast przy tej okazji w nowym modelu butów Nike LeBron 9 Cannon. Rzecz jasna fakt ten nie mógł umknąć zarówno mediom jak i zgromadzonym w hali widzom. Trenerem teamu Jamesa został ostatecznie jego klubowy kolega Udonis Haslem, a nie jak to zakładano pierwotnie raper Rick Ross. Trenerem drużyny przeciwnej został zgodnie wcześniejszymi założeniami aktor komediowy Kevin Hart. Obaj panowie zapewnili również show ze swojej strony. Pokrzykiwali przez całe spotkanie zarówno na zawodników jak i na siebie nawzajem. Całość wyglądała przekomiczne, zwłaszcza kiedy stanęli naprzeciw siebie face to face (Haslem 203 cm, Hart 157 cm). Dla przypomnienia roster obu zespołów znajduje się tutaj. Aktualne informacje na temat spotkania są dość lakoniczne. We wszelkich wywiadach przedmeczowych poruszano głównie tematykę lockoutu.
Ostatecznie drużyna Dwyane Wade'a pokonała team LeBrona Jamesa dopiero po dogrywce 141-140, dając zgromadzonym fanom show, którego tak naprawdę wszyscy oczekiwali. Carmelo Anthony (30 punktów), reprezentujący team Wade'a, trafił deep 3, na 2 sekundy przed końcem czasu regulaminowego, ustalając wynik na 127-127. Jego kompan z Knicks Amare Stoudemire zanotował w całym spotkaniu 21 oczek i 10 zbiórek w barwach ekipy Wade'a, Chris Paul i John Wall dorzucili po 16. Kevin Durant zaliczył natomiast 27 punktów dla ekipy LBJ'a, Bosh 17 (9 zb), Gay 16, Westbrook 14.
Generalnie spotkanie przekształciło się w którymś momencie w bitwę między Jamesem (34 punkty, 13 zbiórek), a Wadem (25 pkt, 10 zb). To oni byli głównymi aktorami tego spotkania. Wynik meczu (141-140) na 3.2 sekundy przed końcem dogrywki ustalił ostatecznie Wade, trafiając dwa rzuty wolne. James trafił w ostatniej chwili buzzer beatera z ponad 12 metrów, niestety do kolejnego remisu zabrakło jednego punktu. Prowadzący krzyczał, że ten rzut powinien się liczyć nawet za 4 punkty, niestety zasady to zasady.
Przykład niejakiego Justina Obida, 27 latka z Harlemu ilustruje dosadnie głód NBA w Stanach. Mieszkający w Harlemie fan NBA udał się specjalnie na drugi koniec kraju aby zobaczyć to jedno spotkanie. Dzisiejszego dnia ma lot powrotny do Nowego Jorku.
Czekamy na pierwsze klipy z imprezy i nieco więcej detali.
Już jakiś czas temu bracia Marc (Grizzlies) i Pau Gasol (Lakers) zadeklarowali, że rozpoczną treningi z zespołem ACB - FC Regal Barcelona. Do tego grona dołączył właśnie ich rodak Jose Manuel Calderon z Raptors. W zespole z Barcelony wśród zakontraktowanych zawodników znajdują się już ich dwaj koledzy ze złotej reprezentacji Eurobasketu 2011, Juan Carlos Navarro oraz Victor Sada.
Zawodnicy z NBA podejmą decyzję o swoich dalszych losach w zależności od rozwoju rozmów między ligą, a NBAPA.
Rozgrywający New Jersey Nets przeniósł swoje talenty na czas lockoutu do Turcji, gdzie zasilił szeregi Besiktas Milangaz Istambuł. No, ale to nie żadna nowina, a oczywista oczywistość, jak powiedziałby jeden z dobrze nam znanych przedstawicieli z Wiejskiej. Deron rozegrał już swoje pierwsze spotkania w nowym klubie i niestety nie zachwycił, a wręcz zagrał grubo poniżej oczekiwań włodarzy klubu.
Jego zespół przegrał spotkanie decydujące o awansie do rozgrywek Eurocup z Dexia Mons-Hainaut 74-63. Były gracz Jazz zanotował w nim 7 oczek, tyle samo asyst i prawie tyle samo strat (6). Rzucał na fatalnej wręcz skuteczności 23,1 % (3-13).
W niewielkiej Mons Arena zgromadziło się aż 3500 osób, aby móc zobaczyć Williamsa. Ten niestety zawiódł oczekiwania swoich fanów ku uciesze rywali. Już w pierwszej kwarcie spotkania Williams złapał faul techniczny za utarczkę słowną z Seanem Singletary, byłym graczem Suns oraz Bobcats (2008/09). Obu panom po kilku minutach ostrej gry puściły delikatnie nerwy. W drugiej kwarcie przetoczył się po nim Justin Cage (były gracz Xavier). Później nie było wcale lepiej. Williams spudłował 3 rzuty wolne, z rzędu, przy czym jeden nie został mu uznany za przekroczenie linii. Jakby tego było mało powalono go na parkiet, przy próbie rzutu za 3, w drugiej połowie spotkania. Deron z pewnością nie przypominał gracza All-Star klasy NBA, popełniając tyle kardynalnych wręcz błędów.
Pierwsze spotkanie obu drużyn zakończyło zwycięstwem drużyny tureckiej 78-70, na własnym parkiecie. Williams zdobył wtedy 15 punktów, 9 asyst, 2 zbiórki i 3 przechwyty. Rzucał niestety na jeszcze gorszej skuteczności (3-15, 20 %), niż w spotkaniu numer 2. W drugim Besiktas przegrał jednak różnicą 11 punktów, co zadecydowało ostatecznie o awansie Belgów.
Jak wiadomo z przeszłości wielu byłych graczy NBA nie potrafiło się odnaleźć w europejskim baskecie. Powody bywały różne, jednak nie nam się nad nimi rozwodzić. Przeciętny kibic ocenia całą tę sytuację prosto, przyjechał gwiazdor NBA i zawodzi. Jak widać Besiktas nie ma szczęścia, co do swoich wyborów z NBA. A co na to sam pan Williams ?
"Grywałem dużo w europejski basket, chociażby na Olimpiadzie. To jednak co innego. Sędziowanie jest inne, muszę się jednak przystosować."
Fragmenty spotkania # 1, wygranego 78-70
Fragmenty spotkania # 2
Patrick Robinson (28 lat, 188 cm) jeden z najbardziej rozpoznawalnych i kreatywnych streetballerów poza And 1, rozpoczął ostatnio niewielkie video kursy ze swoimi zagraniami. Od jakiegoś czasu prowadzi też video blog. Na klipie poniżej opowiada, w jaki sposób stał się tym kim jest dzisiaj. Więcej klipów z jego udziałem znajdziecie na tym profilu youtube.
Pat zasłynął z bardzo widowiskowych zagrań, tzw. game moves, które prezentował często podczas rozmaitych tras, przypominając nieco Hot Sauce'a z And 1. Różnica polegała na tym, że wypracował sobie własny, unikalny styl, tworząc po drodze wiele widowiskowych dla oka zagrań, choć nie zawsze zgodnych z tradycyjnymi przepisami basketu. Z czasem poprawił również swój wyskok, co sprawiło, że stał się jeszcze bardziej widowiskowym showmanem.
Co by nie powiedzieć o jego stylu gry, potrafił jednak zawsze skupić na sobie uwagę, co szybko przysporzyło mu hype'u oraz wielu ofert. Zaczynał od występów z SBA All-Stars (Street Basketball Association), z którymi to zwiedził ładny kawałek świata, w pierwszej połowie minionej dekady. Potem zaczął się pojawiać na trasach And 1. Po rozpadzie And 1 dołączył do renegatów, na Ball4Real Tour. Niestety tour po pierwszym sezonie swojego istnienia został zamknięty w powodu problemów finansowych. Nie było to jednak problemem, ponieważ Pat nigdy nie narzekał na brak ofert. Z czasem dołączył do Sky Streetball Sindicate, AIP, a następnie Ball Up crew, z którą to występuje po dziś dzień. Jednym słowem jest on jednym z tych szczęśliwców, którzy mogą śmiało powiedzieć: "... streetball is my job".
Po więcej szczegółów na jego temat odsyłam na oficjalna stronę www.pattheroc.com.
Akcje z Howard Homecoming Celebrity Game. Pat w barwach teamu AIP.
Zapewne spojrzeliście na zdjęcie główne i zastanawiacie się ... " eee ale o co chodzi". Otóż ten sędziwy pan z piłką, to nadal aktywny zawodnik. Szok ? Poczekajcie. Dodam, że ma już, i tu uwaga, 79 lat !!! Jak widać prawdziwa pasja nie zna granic. Nasz bohater nazywa się Ron Beals i jeśli wygląda wam nieco znajomo, to dlatego, że prawdopodobnie widzieliście go w filmie „Biali nie potrafią skakać”, klasyce gatunku z Wesley’em Snipesem oraz Woody Harrelsonem. Ron wystąpił w scenach kręconych na boisku Venice. Miało to miejsce jakieś 19 lat temu (1992), więc już wtedy liczył 60 wiosen. Kim jednak jest tak naprawdę Ron Beals ?
Ron to prawdziwy pasjonat basketu. Zna go praktycznie każdy bywalec boisk w Venice. Pojawia się tam regularnie od ponad 45 lat !!! W przeszłości bywał tam niemal każdego dnia, teraz nieco rzadziej. Nie mniej jednak można go nadal zobaczyć podążającego na swoim rowerze w kierunku Venice z Santa Monica. Skąd takie zdrowie ? Ron zawsze dbał o swój organizm. Jakby tego było mało jest wegetarianinem. Jak widać stronienie od mięsa przynosi w jego wypadku wymierne wręcz korzyści zdrowotne. Taka sprawność w tym wieku, to rzecz godna podziwu. Kiedy występował jeszcze w trasie z rozmaitymi zespołami bardzo często wymieniał steki na same ziemniaki. Ten z kolegów, który usiadł najbliżej Rona zyskiwał zazwyczaj bonusowy stek. Nierzadko koledzy kłócili się wręcz o miejsce obok Bealsa.
Ponad 50 lat temu Ron reprezentował barwy Loyola University, w Chicago (1957-61), gdzie był podstawowym rozrywającym. Według doniesień był jednym z pionierów jump shotu. W czasach kiedy większość rzutów była oddawana z biegu on zatrzymywał się, by wyskoczyć i oddać rzut. Dziś to banał, jednak wtedy koszykówka wyglądała nieco inaczej. Ponoć podczas jednego ze spotkań trener poprosił o czas i wręcz zrugał Bealsa za jump shot słowami: „Synu, co ty sobie wyobrażasz, skakać podczas rzutu ?!?”. Ta legenda powtarzana latami, zrobiła z niego jednego z pionierów jump shotu. Oprócz tego wcześniej reprezentował również barwy uczelni Boise.
Ron bardzo często wspomina o swojej córce, która występuje w Cirque du Soleil, w Las Vegas oraz o siostrze Jennifer Beals, aktorce, która wystąpiła między innymi w legendarnym Flashdance, czy ostatnio w The Book Of Eli, lub A Night for Dying Tigers. Z obu jest bardzo dumny, co podkreśla przy każdej możliwej okazji.
Beals grywał też w przeszłości w zwykłych pick up games z Wiltem Chamberlainem oraz Natem „Sweetwater” Cliftonem, na NorthWestern University. Obaj panowie to już legendy, a jednocześnie byli zawodnicy Harlem Globetrotters. Sam Ron przyjął natomiast z czasem ofertę od poniekąd bliźniaczego zespołu Harlem Clowns, z którym to podróżował po Stanach przez kilka lat. Grywali wszędzie od parkingów, sal tanecznych, po zagrody dla byków !!! Po przygodzie z Clowns związał sie następnie z Chicago Comets, którzy to rywalizowali wtedy z drużynami akademickimi. Wakacje spędzał bardzo często, biorąc udział w turnieju na 41-szej ulicy w Chicago, gdzie spotykali się czołowi gracze akademiccy, aby utrzymać formę w off-season. Tam, podobnie jak i na Venice rodziły się legendy, których naocznym świadkiem był Ron. Mógłby on opowiedzieć niejedną ciekawą historię związaną z gwiazdami NBA, które były ogrywane przez mało komu znanych ballerów. Jednak nie byłoby łatwo skrócić kilkadziesiąt lat tego typu obserwacji w kilku zdaniach.
Oprócz występu w hollywoodzkiej produkcji "Biali nie potrafią skakać" Ron wziął także udział w reklamie Converse'a, jako 75 latek ! Poniżej fragment filmu, na którym można zobaczyć ubranego w śmieszne spodenki starszego pana. Jest on żywym dowodem na to, że prawdziwa pasja nie zna absolutnie żadnych granic, ograniczać mogą ją jedynie wymówki ;)
Jeśli jesteście sympatykami gier konsolowych oraz streetballu, to zdecydowanie powinniście zwrócić uwagę na ten produkt. Niesamowita grafika, uliczny klimat, można niemal poczuć ten swagger i cały towarzyszący streetom hype. Trailer poniżej.
Game Trailer: Freestyle2 "The movie" from AlfredImageWorks on Vimeo.
Zawodnikom naprawdę przypadły do gustu wszelkie tegoroczne charytatywne mecze gwiazd. Po ostatnim w Philly Lebron James stwierdził, że pora zrobić coś podobnego w Miami. Wobec powyższego James wspólnie z Chrisem Boshem oraz Dwyane'm Wade'm rozpoczęli prace organizacyjne nad "The South Florida All-Star Classic". Wiadomo już, że impreza odbędzie sie 8 października. Byłby to pierwszy wspólny mecz gwiazdorów z Miami, od czasu finałów 2k11. Całość ma się odbyć na obiekcie uczelni Florida International, gdzie head coachem jest Isiah Thomas. Hala jest w stanie pomieścić jakieś 5000 osób.
Na dzień dzisiejszy, według doniesień Chrisa Broussarda z ESPN, składy mają się prezentować następująco:
LeBron James, Chris Bosh (Heat), Kevin Durant, Russell Westbrook (Thunder), Rudy Gay (Grizzlies), Rajon Rondo (Celtics), Lou Williams (76.ers), Jamal Crawford (Hawks), Damon Jones (były gracz Cavs i Heat), Johnny Flynn (Rockets)
Dwyane Wade, Mario Chalmers (Heat), Carmelo Anthony, Amare Stoudemire (Knicks), Chris Paul (Hornets), John Wall (Wizards), Caron Butler (Mavs), Dorell Wright (Warriors), Wes Matthews (Blazers), Eddy Curry (wolny agent).
Wstępnie do udziału w spotkaniu zapraszano również Joe Johnsona z Hawks, oraz Eric Bledsoe z Clippers. Zastanawiano się również nad osobami debiutantów z Cavs Kyrie Irvinga oraz Tristana Thompsona.
Składy wystąpią pod nazwą marek sportowych Jordana (Wade, Anthony, Paul) oraz Nike (James, Bosh, Durant). Według zapowiedzi trenerem teamu Jordana miałby zostać aktor komediowy Kevin Hart, natomiast Nike raper Rick Ross.
James planuje zorganizować jeszcze kilka tego typu spotkań, to będzie jednak pierwsze, którego zostanie gospodarzem.
DK
Były gracz Wizards Javaris Crittenton oskarżony o morderstwo, został zwolniony za poręczeniem w wysokości 230 000 $. Były gracz NBA został oskarżony o strzelanie do 22-letniej Julian Jones, która przechadzała się ulicami Atlanty. W wyniku postrzałów Jones zmarła. Crittenton został rozpoznany ze zdjęcia przez osobę towarzyszącą wtedy Jones, podczas feralnego spaceru oraz jednego z mieszkańców tamtej okolicy.
Za zawodnika ręczyli jego przyjaciele, rodzina, oraz byli trenerzy w tym Paul Hewitt, były coach Georgia Tech. Według zeznań Hewitt przeprowadził z Javarisem rozmowę kilka godzin przed całym zajściem i nic nie wskazywało, że coś takiego może mieć miejsce.
Obrońca zawodnika Brian Steel wnosił o oddalenie sprawy, ze względu na brak dowodów, wskazujących jednoznacznie na udział jego klienta w całym zajściu . Cała sprawa opiera się wyłącznie na zeznaniach świadków, nie ma na to jednak żadnych materialnych dowodów. Sędzina Karen Woodson nie oddaliła jednak ciążących na Crittentonie zarzutów, a jedynie wyznaczyła termin kolejnej sprawy.
Javaris Crittenton został wybrany w drafcie 2007 roku z numerem 19, przez L.A. Lakers. Następnie przez pewien czas występował w barwach Grizzlies oraz Wizards. W NBA występował do momentu feralnej "akcji z bronią", w szatni waszyngtońskiej drużyny, w której brał także udział Gilbert Arenas. Próbę powrotu podjął 22 września 2010 roku, kiedy to Bobcats podpisali z nim niegwarantowaną umowę. Niestety nie powiodła się ona i klub zwolnił go już 15 października.
W grudniu podpisał umowę z Zhejiang Guangsha Lions w chińskiej CBA, gdzie rozegrał 5 spotkań, notując 25,8 punktu. Następnie powrócił do Stanów, gdzie w lutym 2011 związał się Dakota Wizards, zespołem z D-League, w którego barwach wystąpił 21 razy (14,5 pkt, 6,7 as, 4,4 zb, 2,48 prz).
DK

Ciągle trwają negocjacje Kobe Bryanta z włoskim klubem Virtus Bolonia. Wczoraj Bryant zażyczył sobie 15 mln $, co po odtrąceniu podatków daje kwotę w granicach 7.5 mln $. W kontrakcie miałaby się rzecz jasna znajdować również klauzula, zezwalająca gwiazdorowi Lakers na powrót do NBA, tuż po zakończeniu lockoutu. Władze klubu zaproponowały Bryantowi ostatnią ofertę opiewającą na 2.5 mln $, za miesiąc gry. Po odprowadzeniu wszelkich należności, do odpowiednich instytucji, daje to kwotę nieco ponad 1 mln $ na czysto.
Klub w ramach kontraktu oczekiwałby od Bryanta udziału w ośmiu spotkaniach miesięcznie oraz wszelkich treningach. Decyzja należy do niego.
W zespole z Bolonii wśród zakontraktowanych zawodników znajdują się min.: Chris Douglas-Roberts (były gracz Bucks), Terrell McIntyre (2 x All-Euroleague 1st Team), Viktor Sanikidze (#42 draftu 2004, Atlanta Hawks), Jared Homan (były gracz Śląska Wrocław) czy Petteri Kaponen (#30 draftu 2007, 76.ers).
DK
Tegoroczna edycja Red Bull King Of The Rock 1 on 1 Battle cieszyła się jeszcze większym zainteresowaniem niż poprzednia i to nie tylko z powodu umiejscowienia turnieju (legendarne Alkatraz). Wszystko za sprawą faktu, iż w tym roku postarano się o jej globalny zasięg. Kwalifikacje do turnieju odbywały się bowiem aż w 13 krajach (standardowo nie w Polsce) !!!
Patronem imprezy był po raz kolejny rozgrywający Celtics Rajon Rondo. W trakcie trwania całego eventu nie zabrakło też efektownych wsadów, którymi popisywał się w trakcie pokazu Kenny "KD aka The Dunk Inventor" Dobbs (191 cm), jeden z czołowych dunkerów na świecie.
Zwycięzcą turnieju został Hugh "Baby Shaq" Jones (191 cm, 104 kg), legenda And 1 oraz Goodman League, obrońca o sylwetce silnego skrzydłowego. Na przestrzeni ostatniej dekady Jones gościł niejednokrotnie w nowojorskim Rucker Parku. Oprócz tras And 1 występował również na The Rock Streetball All-Starz Tour, SBA All-Stars Tour, Killer Crossover Tour, Sprite Liquid Mix Tour czy wielu innych. Warto dodać iż w przeszłości, a dokładnie w 2003 roku Baby Shaq wygrał kwalifikacje do podobnego turnieju Nike Battleground 1 on 1. Co ciekawe mecze rozgrywane były w klatce otaczającej połowę boiska. Został wtedy zwycięzcą etapu w swoim rodzimym DC i awansował do turnieju głównego. Niestety, nie było mu wtedy dane zakosztować zwycięstwa. Powetował to sobie jednak, po prawie dekadzie, ogrywając dużo młodszych od siebie rywali i zwyciężając właśnie w Red Bull King Of The Rock 2011.
W turnieju finałowym wzięło udział 64 zawodników z całego świata. Na trybunach Alkatraz zasiadało natomiast jakieś 600 osób. Komentatorami spotkań byli Sal Masekela oraz człowiek orkiestra Bobbito Garcia. Ubiegłoroczny finalista Gary "G" Smith (Ball Is Life Streetball Crew) odpadł już w drugiej rundzie na skutego przegranej z Brianem Centellą, wuefistą z Chicago, którego w ćwierćfinałach pokonał Baby Shaq. G wygrał jednak 500 $ w KOTR Slam Dunk Contest. W TOP 16 odpadł natomiast ubiegłoroczny mistrz Izeah "Clutch" Bowman z L.A., który wcześniej naigrywał się nieco z przegranej Smitha. Pokonał go niejaki Dalane Finley z Wirginii.
Udział w zawodach wziął także Andre Emmett, były mistrz wsadów NCAA (2004), mający za sobą epizod w Memphis Grizzlies. Niestety przy stanie 8-6 na swoją korzyść, popełnił 5 faul i został zdyskwalifikowany, w trakcie konfrontacji z Vili Mortonem, menagerem 24 Hour Fitness, który teoretycznie nie powinien był zajść aż tak daleko. Emmett zapytany o komentarz, przez dziennikarza Dime Magazine, kazał mu w niedwuznaczny sposób spadać.
Niejaki Sheldon Bailey przyleciał na turniej finałowy aż z Libanu, gdzie występuje na co dzień. Shedon był w przeszłości dublerem Lebrona Jamesa, w jednej z reklam, wszystko to dzięki zbliżonej budowie ciała. W HS grywał też w jednym zespole z Amare Stoudemire'm oraz Jarrettem Jackiem. Niestety i on odpadł już na samym początku, po czym pośpiesznie udał się w drogę, na lotnisko, na lot powrotny.
W spotkaniu finałowym nie odgwizdywano żadnych fauli. Baby Shaq zdominował całkowicie swojego rywala Lance'a Perique'a (198 cm), wygrywając ostatecznie 18-9. Wraz z sygnałem kończącym bitwę, w geście triumfu wykopał piłkę wprost do zatoki San Francisco. W nagrodę za zwycięstwo otrzymał ważące przeszło 25 kg trofeum oraz czek na 10 000 $.
"Mam 31 lat. Przegrana to nie opcja dla mnie. Nie miałem wyboru, musiałem wygrać. Przybyłem z daleka. Pokonałem całą tę drogę, by zdobyć tę forsę" - podsumowuje Jones.
DK
czwartek, 17 maja 2012