Po Prostu Basket

HISTORIA

Legenda Juliusa Ervinga

 

legendy_erving_nets.jpg

Poniższy artykuł napisałem kilka lat temu na potrzeby innego portalu o baskecie, w ramach działu, o legendach streetballu. Postanowiłem go dziś nieco odświeżyć, jako, że zniknął z netu. Julius Erving był bowiem zawodnikiem, który odnosił sukcesy na każdym etapie swojej koszykarskiej kariery, również na playgroundach NY City. Tekst zawiera informacje, zarówno o jego życiu, jak i kolejnych krokach na koszykarskiej drabince. W jego pisaniu podpierałem się fragmentami książki "Doc: The Rise and Rise of Julius Erving". Mam nadzieję, że mimo swojej długości nie odstraszy prawdziwych sympatyków NBA, ale i nie tylko. Zapraszam.

DZIECIŃSTWO, HIGH SCHOOL, STREETBALL

Julius Winfield Erving II dorastał w Hempstead, na Long Island. Nie miał łatwego dzieciństwa, wychowując się bez ojca. Ten opuścił rodzinę, kiedy Julius miał zaledwie 3 latka. Wraz ze starszą siostrą Alex oraz młodszym bratem Marvinem byli wychowywani przez ciężko pracującą, samotną matkę Callie Mae Erving. Mały Julius lubił spędzać czas na położonych nieopodal boiskach Campbell Parku, widocznych z okna jego pokoju. Swoje prawie całodzienne wakacyjne zabawy przypłacał bardzo często pokaleczonymi kolanami, które bywało, iż trzeba było czasami szyć. Nie mniej jednak ćwiczył całymi dniami, aż do późnego wieczora. Robił to w każdej wolnej chwili, kiedy tylko boisko było wolne. To właśnie w Campbell Parku Julius zobaczył po raz pierwszy lokalną legendę Joe Blockera. Od tamtej pory wraz ze swoim młodszym bratem podążali za nim na rowerach po całej dzielnicy. Z czasem Julius zaczął doganiać swojego idola. "Od momentu kiedy zobaczyłem go na boisku po raz pierwszy, wiedziałem, że będzie świetnym graczem. Z biegiem czasu zaczął się stawać naprawdę dobry. Poruszał się perfekcyjnie i bez wysiłku. Miał może jakieś 170 cm wzrostu, coś w tym stylu, ale potrafił skakać naprawdę bardzo wysoko a przy tym miał bardzo duże dłonie. Pamiętam, że już w tym wieku (14) potrafił trzymać piłkę do kosza niczym baseballową ;). Nasze wspólne relacje były w porządku, jednak wielu innych było zazdrosnych o jego umiejętności. Julius potrafił skoczyć nad nimi lub też minąć ich bez najmniejszego problemu. Dlatego też starsi gracze dawali mu popalić. To wszystko czyniło go tylko jeszcze mocniejszym i silniejszym. Był naprawdę miłym dzieciakiem, nigdy nie używał trash talku i z każdym dniem stawał się co raz lepszy, co było widać gołym okiem" - wspomina Blocker.

  W lutym 1962 roku młody Erving stanął w drzwiach Salvation Army Center w Hempstead. Była to liga koszykarska dla dzieci. Trenerem zespołu Salvation Army znanego również, jako Biddy Basketbal team, był 19-letni wówczas student Adelphi University, niejaki Ryan. W sąsiedztwie znany był z występów w barwach Hempstead Travelers, w ramach Police Boys Club. "Otworzyłem drzwi i ujrzałem dwóch młodych dzieciaków na rowerach, którzy przedstawili mi się jako Julius Erving oraz Archie Rodgers. Zapytali czy mogą się przyłączyć do programu. Wpuściłem ich i dałem szansę. Kiedy wyszli na boisko nie musiałem długo czekać, aby przekonać się, że będą to dwaj najlepsi zawodnicy w mojej drużynie" - wspomina Ryan.  

 

Kiedy rozpoczęły się rozgrywki Julius, mówiąc kolokwialnie połknął po prostu bakcyla. Zdobywał wtedy dla swojej drużyny średnio po 11 punktów w meczu. Jego zespół zdobył mistrzostwo Inter-County Basketball Association, a on sam został nagrodzony MVP. Rok później dowodzony przez niego team obronił tytuł, osiągając rezultat końcowy 33-1. Wtedy to poczuł po raz pierwszy koszykówkę na tyle, że została ona z nim już do końca.  

 

 

Erving oraz dwaj z jego przyjaciół Al Williams i Archie Rodgers, oprócz Salvation Army występowali także w reprezentacji Hempstead Junior High. Ich zespół był nie do zatrzymania. Jako siódmoklasiści pokonali bez problemu najlepszy zespół swojego rocznika na Long Island, zespół West Islip Junior HS. Julius był niesamowitym strzelcem oraz zbierającym, Williams, natomiast świetnym ballhandlerem. Wspólnie z Rodgersem byli nie do zatrzymania. Tego dnia, podczas finałów Junior High, Al zanotował 15 punktów, Rogers 17, natomiast Julius 21. Generalnie ich szkolny zespół wygrywał wszystkie zawody swojego rocznika, a nawet kilka roczników starszych.

 

  Wraz z przyjaciółmi Erving grywał też w letnim turnieju Ray Felix Tournament, organizowanym przez byłego Debiutanta Roku NBA (1954). Była to jedyna tego typu okazja, kiedy chłopcy mogli się sprawdzić w konfrontacji z zawodnikami spoza Long Island. Turniej rozgrywano na boisku nieopodal 99-tej ulicy i 25-tej alei w East Elmhurst (Queens). "Pamiętam, że wszyscy graliśmy wtedy dobrze, Julius wybijał się jednak ponad wszystkich, był znakomity" - wspomina Rodgers. "Pamiętam również, kiedy pewnego lata, grając jeszcze dla Salvation Army wyjechaliśmy do Filadelfii. Zatrzymaliśmy się w Divine Lorraine Hotel. Mimo iż Filadelfia wyglądała, niczym zupełnie inny świat, nie zapomnieliśmy, jak grać w koszykówkę. Odwaliliśmy tam kawał dobrej roboty. Z tego co pamiętam, w ciągu czterech dni, rozegraliśmy 4 spotkania. Udowodniliśmy swoją dominację bez dwóch zdań, pokazaliśmy pasję i ogień. Kto by wtedy pomyślał, że Julius Erving, wróci kiedyś do Filadelfii."

Julius Erving (76.ers)Kiedy zaczęło się ujawniać wysokie koszykarskie IQ Ervinga, jego matka podjęła decyzję o przeprowadzce do Roosevelt. Krok ten był podyktowany ukończeniem przez syna Junior HS. Chciała by mógł się rozwijać zarówno intelektualnie jak i sportowo, a tamtejsze liceum należało do czołowych pod oboma względami. Dzięki Juliusowi drużyna z Roosevelt HS stała się jedną z najlepszych w całym stanie. On sam natomiast był wtedy zaliczony do składów All-County, All-Conference (1967, 1968) oraz All-Long Island. Jako senior zdobył nagrodę Outstanding Player Award. To właśnie w HS otrzymał ksywkę Doctor. Jako pierwszy zaczął tak na niego wołać kolega z drużyny Leon Saunders. "W szkole średniej mój najlepszy przyjaciel ciągle powtarzał mi, że zostanie profesorem. Tak więc ja zamierzałem być doktorem. W końcu zaczęliśmy tak się do siebie zwracać. Później podczas rozgrywek Rucker League w Harlemie ludzie zaczęli na mnie wołać "Black Moses" oraz "Houdini". Wtedy powiedziałem im, że skoro już chcą mnie jakoś nazywać, to niech wołają Doktor" - wspomina Julius.

 

  Jak wiadomo wszem i wobec Julius jest jedną z legend wsadów do kosza. Jak wyglądały jego początki w tym temacie ? Ano pierwsze wsady na regularnych koszach zaczął wykonywać w 9-tej klasie. "Swój pierwszy wsad wykonałem na Prospect" wspomina Erving. "Z biegiem czasu, kiedy byłem w 9-tej klasie zacząłem wykonywać wsady na regularnych koszach. Nigdy nie miałem problemów z wyskokiem. Kiedy miałem 6-7 lat skakaliśmy z huśtawek na placu zabaw. Były też wokandy, spadochrony, skoki z wszystkiego. Mieliśmy też taką grę, nazywała się Geronimo. Wyskakiwałeś, jak najwyżej w górę, krzyczałeś Geronimo, po czym lądowałeś. Patrzałeś na gościa obok i mówiłeś "Match that!". Wspomniane wcześniej boisko na Prospect było wielkości połowy typowego. Dlatego też Julius, jego kolega Rodgers oraz inne dzieciaki nie miały możliwości odpowiedniego trenowania rzutów z linii, przez co nabierały nieco złych nawyków. Jak wiemy jednak z czasem wszystko to zostało wyklarowane ;)

 

  Po przeprowadzce Erving doskonalił swoje umiejętności także w pobliskim Roosevelt Parku. Z rozrzewnieniem wspomina tamte czasy. "To była najlepsza miejscówka do gry. To tam właśnie grałem najczęściej. Jeździłem tam rowerem i grywałem 1 on 1, 2 on 2 lub 3 on 3. Czasami w niedzielę, pojawiały się tam dzieciaki z innej części miasta i grywaliśmy cały dzień 5 on 5. Kiedy byłem w college'u zacząłem występować w tamtejszej lidze ulicznej. Miałem wtedy klucze, kiedy wychodziłem, gasiłem światła, czasami nawet około północy. Pracowałem nad rzutem i dryblingiem. Kiedy ktoś był w pobliżu, grywaliśmy do 100 punktów. Nie graliśmy dla kasy, tylko dla swojego ego, dla dumy". Wszystkie te miejsca Julius wspomina z rozrzewnieniem. Z biegiem lat pasja zaczęła się stawać częścią jego życia i zaczynał myśleć o koszykówce, jako o sposobie na życie.  

COLLEGE

Po ukończeniu HS wybrał University of Massachusetts (1968-71), gdzie kontynuował naukę i grę. Jako, że wtedy debiutanci nie mogli jeszcze występować w szkolnych zespołach Julius rozpoczął swoją grę dopiero jako drugoroczniak. W trakcie dwóch kolejnych lat notował odpowiednio 26.3 pkt/m i 20.2 zb/m. Jako zaledwie jeden z siedmiu zawodników w historii NCAA może się poszczycić średnimi na poziomie ponad 20 pkt/m i 20 zb/m. W trakcie swojej akademickiej kariery wziął udział łącznie w 52 grach, przy czym aż 51 razy zanotował double-double. W sumie ustanowił łącznie lub wyrównał 14 rekordów uczelni. Po trzecim roku studiów zrezygnował z dalszej nauki i podpisał umowę z klubem ligi ABA Virginia Squires. I tu pojawia się pytanie dlaczego ABA, a nie NBA ? Odpowiedź tkwiła wtedy w przepisach. A mianowicie gracz NCAA nie mógł wtedy zgłosić się do draftu NBA, jako przedterminowy kandydat, tak jak ma to miejsce dziś. W tamtych czasach obowiązywał przepis, który stanowił o tym iż do NBA mogli wejść tylko Ci gracze, którzy ukończyli studia i przeszli przez wszystkie etapy gry akademickiej. Zmieniło się to już rok później za sprawą Spencera Haywooda, jednak dla Juliusa nie miało już znaczenia, gdyż rozpoczął pełną sukcesów karierę w ABA.

 

  Kiedy Julius rozpoczynał studia większość znała go już, jako genialnego dunkera, który kultywował tradycje takich lotników, jak Elgin Baylor czy Connie "Hawk" Hawkins. Niestety o ironio z powodu dominacji Lew Alcindora (Kareem Abdul-Jabbar) na UCLA, federacja NCAA zabroniła wykonywania wsadów do kosza. Przepis ten obowiązywał w latach 1968-77. Zmiana regulaminu rozgrywek zasmuciła wielu fanów podniebnych akrobacji. Jednak znaleziono sposób i na to. Sympatycy Ervinga zaczęli przychodzić na spotkania dużo dużo, aby móc podziwiać swojego idola podczas rozgrzewek.

 

  Po latach, w wywiadzie dla Black Sports Magazine, Julius opowiedział czym są dla niego wsady. "Wsady powodują, że Twój przeciwnik robi się podenerwowany i zaczyna tracić pewność siebie. Poprzez mój styl wyrażam siebie samego, jako artystę. Jeśli rozwinąłem każdy aspekt swoje gry do punktu, w który mogę robić wszystko, to dlaczego tego nie robić ? Mógłbym tego typu podejście powiązać z każdą profesją, jak chociażby muzyka czy pisarstwo. Ludzie mają odmienne style ekspresji. Shakespeare wyrażał siebie pięknymi słowami, tworząc poematy ... oni wszyscy po prostu to robili, wyrażali siebie. Sposób w jaki gram, wyraża natomiast mnie." W wywiadzie dla Esquire dorzucił: "Nigdy nie czułem się kimś wyjątkowym, nawet w kontekście koszykówki. Szczerze mówiąc nigdy nie myślałem w ten sposób. Pamiętam kiedy w wieku 9-ciu, 10-ciu lat rzucałem oburącz, potem mając jakieś 12,5 13 lat zacząłem wykonywać rzuty jedną ręką. Koszykówka był po prostu moją drogą. Zanim stałem się fizycznie zdolny do robienia wszystkich tych rzeczy, jak zwody, czy wsady, musiałem uzbroić się w cierpliwość. Wiedziałem, że ten czas w końcu nadejdzie. I kiedy nadszedł, to wszystko stało się całkowicie naturalnie. Nie widziałem w tym nic szczególnego. Byłem dobrym zawodnikiem, ale nigdy nie uważałem się za wyjątkowego. W końcu każdy mógł robić to samo co, jeśli tylko dostatecznie próbował."  

 

Julius Erving (Rucker Park)


RUCKER PARK

Pora na słów kilka odnośnie jego występów na nowojorskich playgroundach. Julius występował również i w owianym sławą, Rucker Parku, gdzie zyskał sobie początkowo przydomek The Claw, za sprawą wielkich dłoni i dużego zasięgu ramion. Dzięki temu mógł popisywać się wsadami, których nie widziano tam nigdy wcześniej. Grywał tam w trakcie wakacyjnych przerw w rozgrywkach NCAA, a później ABA. Po raz pierwszy w Ruckerze pojawił się latem 1969 roku, jako zupełnie nieznany zawodnik. Reprezentował wtedy zespół Daily News All-Stars. W jednym ze spotkań, przeciw ekipie Sweet and Sour, zawodowiec Tom Hoover szydził sobie z Ervinga, notorycznym trash talkiem pod jego adresem. Mierzący 209 cm Hoover musiał bronić przeciw Ervingowi. W jednej z akcji Julius nadbiegał z brzegu boiska, podczas gdy Hoover ciągle nadawał. Jednym szybkim krokiem urwał się rywalowi i zaczął ścinać na kosz. Hoover szybko cofnął się dokładnie pod obręcz szykując się do bloku. Wtedy The Claw przeleciał nad nim w powietrzu kilka metrów, po czym wykonał power dunk z przeciwnej strony obręczy. Piłka po przejściu przez siatkę uderzyła Hoovera w twarz z takim impetem iż ten stracił koronkę zęba. "Pamiętacie tego wspaniałego lay upa, którego Doc wykonał w finałach przeciw Lakers. Było to dokładnie, to samo zagranie z tym, że wykończone potężnym power dunkiem" - wspomina były członek zespołu Sweet and Sour Willie Hall.

 

  W kolejnych latach Erving występował w Ruckerze, w barwach legendarnej ekipy Westsiders, w której skład wchodzili późniejsi gwiazdorzy All-Star z NBA i ABA tj.: Charlie Scott, Billy Paultz, Mike Riordan, Brian Taylor, Dean Meminger. Oprócz tego przez zespół przewinęło się również wielu innych utalentowanych graczy, jak chociażby: Joe DePre, Ollie Taylor, Manny Leaks czy Dave Brownville. Z tym składem Dr J sięgał po tytuły mistrzowskie Rucker League w latach 1971-1973. Do największych rywali Westsiders należeli wtedy ballerzy Milbank, w składzie z takimi wyjadaczmi jak: Joe "The Destroyer" Hammond, Richard "Pee Wee" Kirkland, Eric Cobb, Joe Thomas czy Jake Ford. Spróbujcie wyobrazić sobie ówczesny klimat panujący w Ruckerze. Ludzie schodzili się zewsząd aby mieć okazję zobaczyć zmagania zarówno zawodowców jak i legend playgroundów. Ich liczba dochodziła nawet do 3500 !!! Wyobrażacie sobie 3 5 0 0 !!! Zgromadzeni zasiadali na drewnianych ławkach, drzewach, płocie, dachach budynków czy zwisali nawet ze słupów linii wysokiego napięcia. Dzisiejsza atmosfera, mimo iż również gorąca nie może się nawet równać tej sprzed kilku dekad. Za szatnie służyły wtedy pomieszczenia wykorzystywane przez pracowników Departamentu Parków, czyli niewielkie składziki czy magazyny.



Julius Erving (Westsiders) Rywalizacja, a raczej "święta wojna" wyżej wspomnianych ekip rozpoczęła się już w 1970 roku. To właśnie wtedy w finale rozgrywek Ruckera, znaleźli się po raz pierwszy Westsiders Ervinga oraz Milbank Hammonda. Jak twierdzą świadkowie i podają źródła Hammond spóźnił sie wtedy na spotkanie. Dojechał dopiero na drugą połowę. To co jednak pokazał przeszło do historii. W ciągu zaledwie dwóch kwart zdobył aż 50 punktów !!! Dał się niesamowicie we znaki Doktorowi, który zanotował w całym meczu 39 oczek. Hammond otrzymał wtedy tytuł MVP, a jego team wygrał tę rywalizację. Była to jedna z najwspanialszych batalii, jakie widział Rucker Park, a warto dodać, że Hammond nigdy nawet nie brał udziału w szkolnych rozgrywkach koszykarskich. W kolejnym sezonie letnim Julius wziął jednak odwet, a jego Westsiders rozpoczęli wtedy swój marsz po 3 kolejne tytuły mistrza Rucker Parku, jak wspomniałem już wcześniej. W trakcie rozgrywek 1972, Erving ustanowił rekord ligi Ruckera, notując w przegranym niestety 132-140 spotkaniu z Celtics 56 oczek. Julius zrewanżował się im się jednak za tę przegraną w finale Rucker League, kiedy to jego Westsiders pokonali C's, po raz kolejny zdobywając tytuł.

 

  Generalnie te 30 parę lat temu zawodnicy NBA bardzo często pojawiali się latem na playgroundach Nowego Jorku aby utrzymywać formę w okresie wakacyjnym. Rozwiązanie tego typu stosowali między innymi członkowie Galerii Sław t.j: Kareem Abdul-Jabbar, Wilt "The Stilt" Chamberlain, Willis Reed, Connie "Hawk" Hawkins, Nate "Tiny" Archibald, czy właśnie Dr J. Nie zabrakło również i innych, jak chociażby ówczesny gracz Celtics, 4-krotny uczestnik All-Star Game, Wayne Embry. Oto, jak ten ostatni wspomina swoje spotkanie z Ervingiem, podczas campu dla zawodników HS w Adirondack Mountains, który odwiedził. "Zagrałem wtedy (1966) 1 on 1 przeciw temu chudemu dzieciakowi z Long Island. Miał może ze 191 lub 193 cm ja natomiast mierzyłem 203 cm i ważyłem 113 kg. Wchodziłem wtedy w swój 9-ty sezon w NBA, a ten dzieciak mnie pokonał !!!"

ABA



Julius spędzał wakacje na nowojorskich playgroundach, jednak w sezonie występował w utworzonej, w 1967 roku lidze ABA. Umożliwiła mu ona bowiem występy na zawodowych parkietach bez ukończonych studiów, na co nie zezwalała NBA. Julius praktycznie z miejsca stał się gwiazdą ligi, kiedy tylko zasilił jej szeregi w 1971 roku. Jako debiutant spisywał się wręcz rewelacyjnie, notując średnio 27.3 pkt/m (6) oraz 15.7 zb/m (3) w barwach Virginia Squires. Za swoje osiągnięcia został nagrodzony nominacją do ABA All-Star Game, All-ABA Rookie Team oraz All-ABA 2nd Team. Niestety tytuł Debiutanta Roku przypadł wtedy w udziale, reprezentującemu Kentucky Colonels, mierzącemu 218 cm Artisowi Gilmore'owi (23.8 pkt/m, 17.8 zb/m), kolejnemu z późniejszych gwiazdorów NBA (6-krotny All-Star).



Julius Erving (Hawks)Po zakończeniu swojego debiutanckiego sezonu Julius przystąpił do draftu NBA (1972), w którym to został wybrany przez Milwaukee Bucks z numerem 12. Liderem Milwaukee był wtedy Lew Alcindor (Kareem Abdul-Jabbar). Czy jesteście sobie w stanie wyobrazić oby tych panów, u szczuty kariery w jednym zespole ? Dzień po wyborze władze klubu Hawks podały do informacji, iż podpisały umowę z Ervingiem, jeszcze jako wolnym agentem, przed draftem. Nie mniej jednak Julius był związany kontraktem z drużyną Squires. Wszystko to złożyło się na wielką proceduralną burzę, w trakcie której złamano całą masę przepisów. W rezultacie aby nie posypały się kary finansowe ze wszystkich stron, Julius powrócił w szeregi zespołu z Virginii. Tak czy inaczej zdołał jeszcze wystąpić w dwóch spotkaniach towarzyskich przeciw zespołom z ABA, wspólnie z wirtuozem ballhandlingu Petem "Pistol" Maravichem (w barwach Atlanta Hawks).

 

  "Pamiętam te spotkania. Zbierałem piłkę, podawałem ją do Pete'a, po czym biegłem na skrzydło. Pete znalazł Cię za każdym razem. Zdobywał swoje punkty ale kochał też podawać. Podawał do Ciebie na pełnej prędkości, dokładnie w miejsce, w którym mogłeś zrobić coś z piłką. To było właśnie miarą jego wielkości. Możliwość gry z Petem była dla mnie jedną z przyjemniejszych rzeczy w życiu. Zostawaliśmy po treningu by pograć 1 on 1, zazwyczaj o to, kto stawia obiad. To samo robiłem z George'm Gervinem kiedy staliśmy się kolegami z zespołu (Squires). Nauczyłem się całkiem sporo od Pete'a. Jeśli ten gość ma być twoim kolegą z drużyny, naprawdę powinieneś zostać po treningu i zrozumieć jego sposób gry, to co lubi, a czego nie. Zagrajcie 1 na 1 , 2 na 2, 3 na 3, z dala od trenerów i całej reszty" - wspomina Erving.  

 



Julius Erving (Virginia) Po powrocie w szeregi ABA Julius sięgnął po swój pierwszy (31.9 pkt) z trzech tytułów lidera strzelców (pozostałe 1974, 1976), znalazł się również w szeregach All-Star oraz All-ABA 1st Team. Przed rozpoczęciem sezonu 1973/74, a dokładnie 1 sierpnia Erving zmienił barwy klubowe w wyniku wymiany. Opuścił Virginię aby powrócić do ukochanego Nowego Jorku, gdzie zakotwiczył w Nets wspólnie z kolegą z drużyny Willie Sojournerem. W zamian do Squires zostali wysłani skrzydłowy George Carter, prawa do Kermita Washingtona oraz nieco gotówki. Był to świetny ruch, ponieważ zespół zajął pierwsze miejsce w regular season z wynikiem 55-29. Julius wraz z Larry Kenonem oraz Billy Paultzem zostali powołani do występu w spotkaniu gwiazd, natomiast po zakończeniu zmagań Doktor znalazł się w All-ABA 1st Team, jako najlepszy strzelec ligi (27.4 pkt). Otrzymał także swój pierwszy z trzech tytułów MVP fazy zasadniczej. Nets jako lider RS przeszli przez play-off niczym burza, eliminując kolejno jego były klub Squires 4-1 oraz Kentucky Colonels 4-0. W finale natrafili na mistrza Western Conference zespół Utah Stars, prowadzony przez trio Jimmy Jones, Willie Wise, Ron Boone. Niestety nie byli oni w stanie zatrzymać Nowojorczyków, którzy dali im łupnia 4-1. Po zakończeniu zmagań nasz bohater został uhonorowany tytułem MVP finałów.



W ABA rozdawano co roku całą masę nagród. Pewnego pięknego dnia, ktoś wpadł na pomysł aby zrobić konkurs na największe afro w ABA. Pomysł bardzo zabawny ale i poniekąd uzasadniony. Tego typu fryzura była w latach 70-tych minionego stulecia bardzo modna. Więc, dlaczego by i nie. W czołówce konkursu znaleźli się wtedy między innymi Julius oraz wcześniej wspomniany Gilmore. Ostatecznie nagroda przypadła jednak w udziale Darnellowi Hillmanowi z Pacers, który tylko nieznacznie wyprzedził Ervinga. :)

Kolejny sezon był dla Ervinga nie mniej udany. Jak co roku pojawił się w spotkaniu gwiazd, tym razem w towarzystwie aż trzech kolegów z drużyny Nets Paultza, Kenona oraz Briana Taylora. Wspólnie z Georgem McGinnisem z Indiany został uznany MVP sezonu oraz zaliczony do ABA 1st team. Wspomniany wcześniej Mcginnis (29.8 pkt) wyprzedził go jednak w rywalizacji o koronę lidera strzelców. Dr J zajął miejsce tuż za nim ze średnią 27.9 punktu. Team z Big Apple awansował do play-off z drugiego miejsca w lidze (58-26), niestety już w półfinałach dywizji wschodniej został wyeliminowany bardzo zdecydowanie przez Bad Boys ze Spirits of St. Louis (4-1). W ekipie Duchów brylowali wtedy Marvin "Bad News" Barnes oraz były gwiazdor Pacers Freddie Lewis.

Pierscien Juliusa Ervinga Do rozgrywek 1975/76 przystąpiło 9 drużyn, z czego w trakcie sezonu odpadły dwie (Utah Stars, San Diego Sails). Kondycja ligi ABA była bardzo kiepska. Nie mniej jednak sezon został rozegrany do końca. Julius odzyskał tytuł króla strzelców (29.3), a Siatki uplasowały się na drugim miejscu po kampanii zasadniczej (55-29). Można powiedzieć, że standardowo już wybrano go do ABA 1st Teamu i All-Star, oraz nagrodzono tytułem MVP regular season. Po ciężkich półfinałach ligi, wygranych 4-3 z prowadzonymi przez George'a "Iceman" Gervina Nets stanęli naprzeciw Devner Nuggets w walce o wszystko. Nuggets prowadzeni Davida "Skywalker" Thompsona oraz Dana Issela, aktualnych członków Hall OF Fame, musieli jednak uznać wyższość rywali (4-2). Była to jednak niesamowita batalia, pełna widowiskowych wsadów, w wykonaniu dwóch najlepszych wtedy dunkerów w kraju. Notabene obaj wystąpili wcześniej, podczas spotkania gwiazd, w pierwszym w historii Slam Dunk Contest.

Za pokończeniu sezonu liga ABA przestała istnieć. Na mocy umowy z NBA, w jej szeregi trafiły 4 drużyny, a mianowicie Indiana Pacers, New York Nets, Denver Nuggets oraz San Antonio Spurs. Bez pracy pozostała jednak cała masa utalentowanych zawodników z innych klubów. NBA zaradziła i temu, wprowadzając dodatkowy rozszerzony draft dla byłych graczy ABA, dzięki czemu część znalazła sobie miejsca w klubach najlepszej ligi świata. Na potwierdzenie tego faktu mogę podać iż w NBA All-Star Game 1977 wystąpiło aż 10-ciu (na 24) zawodników z przeszłością w ABA.  



NBA



Historię Juliusa w NBA czytaliście już zapewne nieraz, dlatego nie będę się rozpisywał na ten temat. O ironio, był to najważniejszy etap w jego karierze. Można o nim jednak swobodnie poczytać na całej masie portali sportowych. Przypomnę tylko kilka faktów, t.j:

- zdobycie tytułu MVP rozgrywek zasadniczych w 1981 roku,

- mistrzostwo NBA w barwach 76.ers w 1983,

- 11-krotny udział w NBA All-Star Game (1977-87),

- dwukrotne MVP meczu All-Star (1977, 1983),

- 5-krotna nominacja do All-NBA 1st Team (1978, 1980-83),

- 2-krotna nominacja do All-NBA 2st Team (1977, 1984),

- dwukrotny udział w NBA Slam Dunk Contest (1984-85),

- zaliczenie do 50-tki Najlepszych Zawodników w Historii NBA w 1996,

- nominacja do Hall Of Fame w 1993.

 

  Julius jest przykładem zawodnika, który odniósł sukces na każdym etapie swojej koszykarskiej przygody. Naturalna skoczność była darem, otrzymanym od Boga, natomiast reszta, to wyłącznie ciężka praca. Jak widać, warto było poświęcić się bez reszty pasji, gdyż dzięki niej był w stanie zmienić życie zarówno swoje jak i innych. Zostawił nam w spadku wszystkie te magiczne chwile, które uczyniły z niego legendę, a jak wiadomo "True legends never die".